To był jeden z tych wieczorów, na które nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Wystarczy przyjść — trochę zmęczonym, trochę rozproszonym, trochę „tak, jak jest”.
Od początku było prosto i spokojnie. Śpiew uwielbienia, modlitwa, ludzie obok. Bez napięcia, bez udawania. Taka atmosfera, w której nie musisz niczego grać — możesz po prostu być.
Był też czas modlitwy wstawienniczej. Szczery, konkretny. Można było podejść, pomodlić się z kimś, oddać to, co się nosi. Bez tłumaczenia się, bez analizowania — po prostu przynieść to, co jest.
Nie każda modlitwa kończy się natychmiastową zmianą. Ale było czuć jedno: że coś się porusza. Że coś wraca na swoje miejsce. Że ktoś wychodzi trochę lżejszy.
Czasem mamy wrażenie, że żeby coś się wydarzyło, musi być „mocno”, wyjątkowo, inaczej niż zwykle. A tymczasem Bóg bardzo często działa właśnie w taki sposób — spokojnie, po cichu, ale konkretnie.
Ten wieczór to przypomniał.
A jeśli chcesz jeszcze wrócić do tego klimatu, zajrzyj do galerii ze spotkania.
On naprawdę działa. I wciąż zaprasza — dokładnie w takie zwyczajne miejsca jak to.
kontakt@wspolnotamatkimilosiernego.pl
wspolnotamatkimilosiernego@gmail.com
Created by Wspólnota Matki Miłosiernego