Ten artykuł miał ukazać się wcześniej, ale... cóż, widocznie temat mądrego odżywiania musiał w nas porządnie „wykiełkować”! Z małym poślizgiem, ale za to z pełnym żołądkiem i czystym sumieniem, wracamy do naszego cyklu.
Dzisiaj dotykamy tematu, który towarzyszy nam kilka razy dziennie, a o którym rzadko myślimy w kategorii modlitwy: o tym, jak karmimy nasze ciało. Często wpadamy w pułapkę traktowania jedzenia albo jako czystego paliwa, albo jako pola walki z samym sobą, pełnego zakazów i wyrzutów sumienia. A gdyby tak spojrzeć na talerz przez pryzmat wolności dziecka Bożego?
Wierzymy, że nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego. To zdanie ma swoją radosną, codzienną stronę – dbanie o to, co jemy, nie musi być kolejnym rygorystycznym projektem do odhaczenia czy pogonią za ideałem. To raczej odpowiedź na miłość Stwórcy, który dał nam ciało jako narzędzie do kochania, służenia i radowania się światem.
Mądre odżywianie w duchu wiary to nic innego jak wdzięczność w praktyce. Kiedy z uważnością wybieramy to, co nam służy, mówimy Bogu: „Dziękuję Ci za życie, które we mnie podtrzymujesz. Chcę mieć zdrowie i siłę, by nieść Twoje światło dalej”.
Jezus często spotykał się z ludźmi przy stole, by budować relacje. W naszej wspólnotowej codzienności uczymy się, że przy stole najważniejsza jest obecność – Boga i drugiego człowieka.
Dlatego mądre podejście do jedzenia to droga środka:
Uważność: Słuchanie sygnałów, jakie daje nam ciało. Czy naprawdę czuję głód, czy może próbuję „nakarmić” dzisiejsze zmęczenie lub smutek?
Wolność: Umiejętność celebrowania chwil i radość z kawałka ciasta podczas wspólnej Agapy. Wiemy, że radość z bycia razem jest równie karmiąca jak witaminy.
Umiar: Który nie jest karą, ale sposobem na to, by jedzenie nie stało się naszym bożkiem, odbierającym nam lekkość ducha i jasność modlitwy.
Karmienie ciała to moment, w którym możemy doświadczyć, jak bardzo jesteśmy zależni od Bożej dobroci. Każdy owoc, warzywo czy chleb to owoc ziemi, ale przede wszystkim dar z Góry. Kiedy jemy powoli, bez pośpiechu i z szacunkiem do własnego organizmu, codzienne zasiadanie do stołu staje się piękną przestrzenią spotkania z Bogiem i Jego hojnością.
Nie potrzebujemy rygorystycznych diet, by poczuć się lepiej. Potrzebujemy odzyskać zachwyt nad tym, że Bóg troszczy się o nas w tak konkretny, namacalny sposób. Niech Twój kolejny posiłek będzie okazją do małego świętowania obecności Boga w darach ziemi!
kontakt@wspolnotamatkimilosiernego.pl
wspolnotamatkimilosiernego@gmail.com
Created by Wspólnota Matki Miłosiernego