Co robisz, kiedy w twoim życiu panuje mrok, a sprawy wydają się beznadziejnie zapętlone? Bóg nie zsyła wtedy gromu z jasnego nieba. Bardzo często posyła... kołyskę. 8 września Kościół wspomina Narodzenie Najświętszej Maryi Panny – moment, w którym świat dostał pierwszy, cichy znak, że zbliża się ratunek.
Łatwo spojrzeć w kalendarz liturgiczny i przejść obok tego dnia obojętnie – ot, jedno z wielu świąt maryjnych. Ale zatrzymaj się na chwilę. Pomyśl o małej dziewczynce, która właśnie przyszła na świat. Nikt poza garstką bliskich nie miał pojęcia, co się wydarzyło. Rzymskie imperium żyło swoimi podbojami, w Jerozolimie toczyły się polityczno-religijne spory, a ludzie po prostu walczyli o przetrwanie kolejnego dnia.
I właśnie tam, w absolutnej ciszy i pokorze, Bóg zapalił światło, które za kilkanaście lat rozświetliło cały wszechświat.
W naszej pszowskiej bazylice, pod okiem Uśmiechniętej Mamy, to święto ma wyjątkowy smak. Co ciekawe, w Ewangeliach nie znajdziesz ani słowa o narodzinach Maryi czy Jej rodzicach. O Joachimie i Annie, którzy po latach bezdzietności i wytrwałej modlitwy doczekali się upragnionej córki, mówi dopiero starożytny tekst z II wieku – Protoewangelia Jakuba.
Dla nas to genialna lekcja Bożej logiki:
Bóg zaczyna w ciszy i cierpliwości – tam, gdzie po ludzku nie ma już nadziei, On odpowiada życiem i uśmiechem.
Wielkie cuda rodzą się w małości – w Twojej modlitwie, w trudnym przebaczeniu w domu, czy w obecności na środowym spotkaniu mimo zmęczenia.
Narodziny Maryi to dla nas prosty sygnał: jeśli wydaje ci się, że w twoim życiu utknąłeś w martwym punkcie, pamiętaj, że Bóg już zaczął działać. Nawet jeśli na razie widzisz tylko mały, ledwo zauważalny krok.
Kiedy Bóg chce ocalić świat, nie zaczyna od armii ani potęgi – zaczyna od uśmiechu nowonarodzonej Dziewczyny, która w zaufaniu oddała Mu wszystko.
kontakt@wspolnotamatkimilosiernego.pl
wspolnotamatkimilosiernego@gmail.com
Created by Wspólnota Matki Miłosiernego