Liturgia tej niedzieli prowadzi nas pod grób Łazarza i wprowadza w ostatni etap drogi do Wielkanocy. To moment, w którym zmienia się nie tylko Ewangelia, ale także znaki — w kościołach zasłania się krzyże.
Nie dlatego, że przestają być ważne. Właśnie przeciwnie.
Łazarz już nie żyje. Wszystko wydaje się zakończone, zamknięte kamieniem, którego nie da się już odsunąć.
Jezus przychodzi późno — przynajmniej tak widzą to ci, którzy stoją obok. „Panie, gdybyś tu był…” — to zdanie pozostaje gdzieś pomiędzy wiarą a rozczarowaniem.
A jednak Jezus nie zatrzymuje się przed grobem. Każe odsunąć kamień i woła:
„Łazarzu, wyjdź na zewnątrz”
I grób przestaje być końcem.
Niedziele Wielkiego Postu prowadzą nas krok po kroku — od pragnienia, przez światło, aż do życia. Dla pierwszych chrześcijan była to droga przygotowania do chrztu. Dziś słyszymy jej ostatni etap: wyjście z grobu.
Od tej niedzieli w wielu kościołach zakrywa się krzyże i obrazy. To stary zwyczaj, który nie ma nic wspólnego z ukrywaniem — chodzi raczej o to, żeby na chwilę coś nam zabrać. Żebyśmy nie przyzwyczaili się do patrzenia. Żeby to, co najważniejsze, nie stało się oczywiste. Bo za kilka dni zobaczymy krzyż na nowo — już nie tylko jako znak, ale jako wydarzenie.
Ewangelia o Łazarzu nie jest tylko opowieścią o cudzie. Ten, który woła z grobu: „wyjdź”, sam za chwilę stanie po drugiej stronie. Tym razem to On znajdzie się w grobie.
Krzyż wróci. I wtedy zobaczymy go inaczej.
kontakt@wspolnotamatkimilosiernego.pl
wspolnotamatkimilosiernego@gmail.com
Created by Wspólnota Matki Miłosiernego